piątek, 16 listopada 2018

"Treść czy Forma?"


Cóż za kontrowersyjne pytanie, jeśli spróbujemy odnieść je do utworu literackiego. Bo czyż każda powieść, czy opowiadanie nie powinno być doskonałe w obu tych aspektach?
Mam jednak wrażenie, że w społeczności pisarzy odnajdziemy takich, którzy skupiają się głównie na doprecyzowaniu logiki zdarzeń, zaskakujących zwrotów akcji czyli właśnie treści swoich utworów, jak i takich, dla których najważniejsza w dziele jest forma i rytm. Te drugie powieści przypominają mi bardziej poezję niż prozę. Czytanie ich jest ucztą dla intelektu, smakowaniem potrawy o niezwykle złożonym smaku i zapachu, pobudzającej wszystkie zmysły w tej niebiańskiej biesiadzie. Jednakże po pewnym czasie zdajemy sobie sprawę z tego, że zauroczeni przepiękną formą nie potrafimy doszukać się w niej treści, żadnego logicznego następstwa zdarzeń, prowadzących od określonej tezy, pytania zadanego na początku utworu, do rozwiązania zagadki, określenia wreszcie losów kochanków, na co czekamy z wypiekami na twarzy poprzez kilkaset stron tej pięknej w formie opowieści.
Fascynujące są dla mnie anegdoty opowiadane o pisarzach, którzy przed oddaniem książki do wydawnictwa dokonują kilkunastu, czy kilkudziesięciu poprawek swego dzieła, a potem w nieskończoność wymieniają się z redaktorami uwagami, po czym dokonują kolejnych zmian. Z drugiej strony podziwiam tych twórców, którzy po napisaniu kolejnego rozdziału po prostu przesyłają go do redakcji, nie dbając wielce o formę, aż powstanie wielkie dzieło, którym zachwycają się potem miliony czytelników. Może mówię tu o tych nielicznych, wybitnych twórcach, którzy jak Mozart w muzyce, czy Nicola Tesla w nauce, przepisują na karty papieru doskonały utwór, w pełni ukształtowany już w umyśle geniusza.


Odpowiedzią na zadane na wstępie tego felietonu pytanie jest oczywiście reakcja czytelników na dany rodzaj dzieła. I jak to zwykle bywa znajdą się tutaj tacy, którzy będą oczarowani utworami pisanymi wybornym językiem, niezwykłym stylem z wycyzelowanymi do granic możliwości zdaniami, rytmem i pieśnią spływającą wprost do serca, jak i tacy, którzy po kilkunastu stronach wyczekiwania na rozwój zdarzeń, po prostu odłożą dzieło na półkę.
I to właśnie jest piękne. Żyjemy w świecie, w którym nadal miliony ludzi, sięgają po książki (choć podobno w ostatnim czasie coraz rzadziej), stąd z dużą dozą pewności możemy oczekiwać, że włożywszy serce w dzieło, którym chcemy podzielić się z innymi, znajdą się ludzie, którzy razem z nami zachwycą się nim, niezależnie od tego jaki styl pisarstwa najbardziej jest nam bliski.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz